Lecimy już z siódmym rozdziałem. Zapraszam do czytania i Pozdrawiam :*
*Miu*
Ja i Leo wkroczyliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. Wciąż nie wiem co oznaczało mrugnięcie Leo do Alvesa. Zaczęłam się nad tym zastanawiać, ale przerwała mi w tym barcelońska "10".
-Ładnie wyglądasz w tej koszulce-powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha Leo.
-Dziękuje, zresztą jak można wyglądać nie ładnie w takiej koszulce.
Zaśmialiśmy się, podczas gdy zaczęła lecieć piosenka "Parachute-Kiss me slowly". Spojrzałam na Leo, on tylko lekko się uśmiechnął i spojrzał mi głęboko w oczy. To ta piosenka, która leciała podczas naszego pierwszego tańca na imprezie. Moje podejrzenia co do mrugnięcia się sprawdziły. Dani dziś puszcza muzykę, więc Leo to wszystko zaplanował. Poczułam jak uginają się pode mną kolana pod wpływem spojrzenia Lio. Na końcu piosenki są słowa "Kiss me slowly". Byłam wtulona w tors Leo i jestem od niego niższa, więc teraz nie widziałam jego twarzy. Poczułam tylko jak się nachyla i wyszeptał mi do ucha dwa krótkie słowa, które w tym momencie tyle dla mnie znaczyły. Powiedział "Kocham Cię". Momentalnie się uśmiechnęłam i podniosłam głowę. Zobaczyłam jego błysk w oku. Odpowiedziałam mu "Ja ciebie też" na co on się uśmiechnął i złączył nasze usta w pocałunku. Czułam się niesamowicie szczęśliwa jak nigdy dotąd. Nic innego w tej chwili się nie liczyło. Usłyszeliśmy gwizdy i okrzyki naszych przyjaciół.
-To teraz wszyscy robimy wielkiego przytulasa-zawołał Marc.
Spojrzałam na Leo, a ten na mnie i już po chwili wszyscy się do nas przytulili. Nie mogłam oddychać i powstrzymać śmiechu. To na prawdę są istne wariaty. Kiedy się odkleili od nas pierwsze co zrobiłam to uderzyłam z łokcia w brzuch Bartrę.
-To za te twoje wspaniałomyślne pomysły-powiedziałam.
-Też cię kocham-odpowiedział.
Do mikrofonu podeszła Shak i poprosiła o ciszę. Stałam wtulona w Leo i wyczekiwaliśmy słów naszej przyjaciółki.
-Ja i Gerard pragniemy podziękować wam za przybycie i wspólne świętowanie razem zwycięstwa. Przede wszystkim pogratulujmy Lio i Miu oraz Daniemu i Ari. Na pewno będziecie ze sobą szczęśliwi. Impreza była przewidziana do 2:00, ale skoro tak dobrze nam idzie to bawimy się aż do upadłego. Jeszcze jedno, ale to już nalegał Gerard żeby to on powiedział, więc oddaję mu głos.
Shak oddała mikrofon Geriemu i teraz to on przemawiał.
-Więc jak dobrze wiecie nie dawno oświadczyłem się mojej ukochanej. Ślubu nie było w planach tak szybko, ale jednak. Zapraszamy wszystkich tutaj zebranych na nasz ślub, który odbędzie się za miesiąc 12.
Wszyscy zaczęliśmy klaskać i krzyczeć Pique!Shakira!
-Ok, ok a teraz bawmy się-zawołał Pique po czym Dani włączył muzykę i wszyscy zaczęli tańczyć. Przetańczyłam całą imprezę z moim hmm... chłopakiem. Byłam taka szczęśliwa mogąc tak powiedzieć o Leo. Ari cały czas tańczyła z Danim. Nie dziwne w końcu też są razem. Chłopaki za dużo wypili, bo już zaczynało im powoli odbijać. Najbardziej pijany był Ney, Bartra, Iniesta i Xavi, którzy w tym momencie śpiewali "Waka waka" i tańczyli. Reszta też już zaczynała być pijana. Trzeźwy tylko został Gerard, Dani i Leo. Po następnej godzinie niektórzy już wychodzili do swoich domów, a inni zasypiali gdzie popadło. Podszedł do mnie Lio i zaczął całować.
-Jedziemy do mnie?-zapytał.
-Z miłą chęcią. Dam tylko znać mojej siostrze.
-Już dawno ich tu nie ma-zaśmiał się.
-To napiszę jej tylko sms-a, że nie wrócę do domu na noc, chociaż ona pewnie też nie.
Pożegnaliśmy się i opuściliśmy willę naszych zakochańców. Po 15 minutach dotarliśmy do domu Leo. Otworzył drzwi i weszliśmy do środka. Wszędzie panowała ciemność. Odnaleźliśmy swoje usta i złączyliśmy je ponownie w pocałunku. Leo mnie wziął na ręce i zaniósł do sypialni. Stało się to co musiało, ale byłam pewna że żadne z nas tego nie żałuje.
*Następnego dnia, Ari*
Obudziłam się i zauważyłam, że nie jestem u siebie. Odwróciłam się i ujrzałam śpiącego jeszcze Alvesa. Na ten widok się uśmiechnęłam. Spał tak słodko, że postanowiłam go nie budzić. Poszłam do kuchni i zrobiłam nam śniadanie. Po chwili przyszedł Dani z zaspanymi oczami i szerokim uśmiechem. Przywitał się ze mną całując mnie i usiadł grzecznie przy stole. Kiedy śniadanie było już gotowe i zaczęliśmy jeść zadzwonił mi telefon.
-Halo?
-Cześć Ari, mam nadzieję, że nie przeszkadzam ale to bardzo ważna sprawa.
-Nie Shak nie przeszkadzasz, co się stało?
-Zbieraj się szybko i przyjeżdżaj do nas z Alvesem.
-Ale po co?
-Oj no jak przyjedziecie to się dowiecie.
Rozłączyła się. Nie wiem o co jej chodzi, może coś się stało?
-Co chciała Shak?-zapytał Dani.
-Żebyśmy szybko do nich przyjechali.
-Ok, to w takim razie jedziemy.
Dokończyliśmy szybko śniadanie i ruszyliśmy w drogę.
*Miu*
Wstałam i ujrzałam Leo. Tak słodko wygląda jak śpi. Ucałowałam go lekko w policzek i poszłam się ogarnąć do łazienki. On tylko coś mruczał pod nosem, ale dalej spał. Ubrałam jego koszulę, umyłam się i związałam włosy w koka. Potem poszłam zrobić nam coś do jedzenia. Postanowiłam zrobić naleśniki. Nagle poczułam jak ktoś mnie przytula i całuje w szyję. Odwróciłam się i zobaczyłam zaspanego Leo. Pocałowałam go i wyminęłam, aby dokończyć śniadanie. Kiedy kończyliśmy jeść, dostałam sms-a od Shak żebyśmy szybko do niej przyjechali. Nie wiem o co chodzi, ale ubraliśmy się w błyskawicznym tempie i pojechaliśmy.
*W domu Shakiry i Gerarda, Shakira*
Zeszłam z Milankiem na rękach, który dopiero co wstał. Ujrzałam w salonie siedzących Ari, Miu, Leo i Daniego. Przywitałam się z nimi i usiadłam na przeciwko nich z Milanem. Zauważyłam, że patrzą na mnie zaniepokojonym wzrokiem. Uśmiechnęłam się i powiedziałam
-Pewnie chcecie wiedzieć, dlaczego was tu ściągnęłam.
-Tak-zawołali wszyscy razem.
-Otóż tak Miu i Ari jedziemy do salonu sukien ślubnych, żeby wybrać moją sukienkę i wasze.
-Jak to nasze?-zapytała Ari
-Ach no tak na razie wybierzemy wam suknię dla druhen, ale wy też zaczynajcie się rozglądać po sukniach ślubnych. (Nie mogłam powstrzymać śmiechu ich miny były bezcenne).
-Dla druhen?-tym razem głos zabrała Miu.
-Tak ty i Leo jesteście moimi świadkami, a Ari i Dani są świadkami od Gerarda.
W tym momencie do pokoju wszedł Pique i usiadł obok mnie.
-A Leo i Dani pojadą wybrać garnitur dla Gerarda-dokończyłam.
Oni tylko spojrzeli po sobie i mi przytaknęli. Po chwili byłam już w drodze z dziewczynami do salonu. Przejrzałyśmy z dziewczynami katalog z sukniami chyba już setny raz i w końcu wybrałyśmy tą
*Następnego dnia, Ari*
Obudziłam się i zauważyłam, że nie jestem u siebie. Odwróciłam się i ujrzałam śpiącego jeszcze Alvesa. Na ten widok się uśmiechnęłam. Spał tak słodko, że postanowiłam go nie budzić. Poszłam do kuchni i zrobiłam nam śniadanie. Po chwili przyszedł Dani z zaspanymi oczami i szerokim uśmiechem. Przywitał się ze mną całując mnie i usiadł grzecznie przy stole. Kiedy śniadanie było już gotowe i zaczęliśmy jeść zadzwonił mi telefon.
-Halo?
-Cześć Ari, mam nadzieję, że nie przeszkadzam ale to bardzo ważna sprawa.
-Nie Shak nie przeszkadzasz, co się stało?
-Zbieraj się szybko i przyjeżdżaj do nas z Alvesem.
-Ale po co?
-Oj no jak przyjedziecie to się dowiecie.
Rozłączyła się. Nie wiem o co jej chodzi, może coś się stało?
-Co chciała Shak?-zapytał Dani.
-Żebyśmy szybko do nich przyjechali.
-Ok, to w takim razie jedziemy.
Dokończyliśmy szybko śniadanie i ruszyliśmy w drogę.
*Miu*
Wstałam i ujrzałam Leo. Tak słodko wygląda jak śpi. Ucałowałam go lekko w policzek i poszłam się ogarnąć do łazienki. On tylko coś mruczał pod nosem, ale dalej spał. Ubrałam jego koszulę, umyłam się i związałam włosy w koka. Potem poszłam zrobić nam coś do jedzenia. Postanowiłam zrobić naleśniki. Nagle poczułam jak ktoś mnie przytula i całuje w szyję. Odwróciłam się i zobaczyłam zaspanego Leo. Pocałowałam go i wyminęłam, aby dokończyć śniadanie. Kiedy kończyliśmy jeść, dostałam sms-a od Shak żebyśmy szybko do niej przyjechali. Nie wiem o co chodzi, ale ubraliśmy się w błyskawicznym tempie i pojechaliśmy.
*W domu Shakiry i Gerarda, Shakira*
Zeszłam z Milankiem na rękach, który dopiero co wstał. Ujrzałam w salonie siedzących Ari, Miu, Leo i Daniego. Przywitałam się z nimi i usiadłam na przeciwko nich z Milanem. Zauważyłam, że patrzą na mnie zaniepokojonym wzrokiem. Uśmiechnęłam się i powiedziałam
-Pewnie chcecie wiedzieć, dlaczego was tu ściągnęłam.
-Tak-zawołali wszyscy razem.
-Otóż tak Miu i Ari jedziemy do salonu sukien ślubnych, żeby wybrać moją sukienkę i wasze.
-Jak to nasze?-zapytała Ari
-Ach no tak na razie wybierzemy wam suknię dla druhen, ale wy też zaczynajcie się rozglądać po sukniach ślubnych. (Nie mogłam powstrzymać śmiechu ich miny były bezcenne).
-Dla druhen?-tym razem głos zabrała Miu.
-Tak ty i Leo jesteście moimi świadkami, a Ari i Dani są świadkami od Gerarda.
W tym momencie do pokoju wszedł Pique i usiadł obok mnie.
-A Leo i Dani pojadą wybrać garnitur dla Gerarda-dokończyłam.
Oni tylko spojrzeli po sobie i mi przytaknęli. Po chwili byłam już w drodze z dziewczynami do salonu. Przejrzałyśmy z dziewczynami katalog z sukniami chyba już setny raz i w końcu wybrałyśmy tą
(Suknia ślubna Shakiry)
(Sukienka dla Miu)
(Sukienka dla Ari)
Miałyśmy już wszystko wybrane, więc pojechałyśmy zawieść nasz zakup do mnie do domu.
*Gerard*
Kompletnie nie wiemy z chłopkami co mamy wybrać.
-Mam-krzyknął Leo.
Pokazał mi jeden z garniturów i poszedłem przymierzyć. Moim zdaniem był idealny od razu go kupiłem i poszliśmy z chłopakami do samochodu.
(A oto Gerard w garniturze)
Byliśmy wykończeni, zakupy to nie zadanie dla nas. Kiedy dotarliśmy do domu dziewczyny już tam były i czekały na nas z obiadem. Nasi przyjaciele zostali u nas i zjedli z nami.
Wiem, wiem tym razem rozdział na prawdę beznadziejny, ale nic innego nie przyszło mi do głowy. Więc proszę wybaczcie mi. Następny jutro i zapraszam do komentowania ;)




Jest genialny. Wszystko idzie po mojej myśli. Super ze Leo jest Miu i czekam na następny ;*
OdpowiedzUsuńJaki beznadziejny? On jest cudowny. Coraz bardziej kocham Leo i Miu ♥ Sukienka ślubna Shakiry jest fantastyczna *-* Pozdrawiam ;* A no właśnie Pique!Shakira! :D
OdpowiedzUsuń