środa, 28 stycznia 2015

Rozdział 12

Dobra dobra, od czego by tu zacząć? Ten rozdział miał być bardziej z perspektywy Ari i Daniego, ale wyszło niestety inaczej. Nie przychodził mi na to żaden pomysł do głowy. Niestety wena też już mnie coraz bardziej opuszcza, ale to nie oznacza, że będę kończyć już tego bloga. Planuję mniej więcej 15 rozdziałów + epilog, ale wszystko się jeszcze może zmienić. Co mogę więcej napisać? Zapraszam do czytania i Pozdrawiam :*
*Parę miesięcy później, Miu*
Za pół godziny mam się spotkać z moją siostrą i Shakirą. Podobno Ari ma do nas jakąś bardzo ważną sprawę. Leo w tej chwili jest na treningu. To właśnie dziś od paru miesięcy może już ćwiczyć z chłopakami, a nie indywidualnie. Na pewno mu tego brakowało. Mój brzuszek jest już bardzo widoczny w końcu jestem już w 6 miesiącu ciąży. Po wydarzeniach sprzed paru miesięcy nie ma już żadnych śladów. Nacho wylądował w więzieniu na 25 lat i dobrze. Oczywiście o cały wypadek obwiniałam się ja, bo gdyby Leo mnie nie poznał to nic takiego by mu się nie stało, ale kiedy zaczynam się obwiniać pan Lionel Messi po prostu mnie nie słucha i ma gdzieś co do niego mówię. On nie lubi kiedy mówię o tym wypadku w ten sposób. Za parę dni lecimy do Argentyny, abym mogła poznać jego rodziców no i żeby oni mogli poznać mnie. Nie bardzo miałam się w co ubrać, więc zaczęłam kombinować i szperać po szafie. W końcu postawiłam na ten luźny komplet.
Kiedy byłam już gotowa i miałam jeszcze chwilę czasu to postanowiłam zobaczyć co nowego na instagramie u moich znajomych. W tej chwili przeglądałam zdjęcia Alvesa, a ten dodał selfie z moim ukochanym. Widać, że tęsknili za wspólnymi treningami.
Spojrzałam na zegarek i zaczęłam się szykować do wyjścia. W mgnieniu oka wyszłam z domu, zamknęłam drzwi i już byłam w drodze do domu Ari i Daniego.
*Ari*
Ja i Shakira z Milanem czekałyśmy na moją siostrę. Kiedy już do nas dotarła i przywitała się z nami to poszłyśmy do salonu. Tam dziewczyny siedziały już zniecierpliwione na moją ważną wiadomość. Spojrzały na mnie z zapytaniem, więc musiałam im to w końcu powiedzieć.
-No więc Dani mi się oświadczył.
-To wspaniale-wykrzyknęła Shaki.
Ani się obejrzałam, a już byłam w objęciach Miu i Kolumbijki. Pogadałyśmy jeszcze chwilkę i postanowiłyśmy, że z tej okazji zrobimy małą kolacyjkę w gronie przyjaciół. Shaki zadzwoniła do Gerarda i poinformowała, że razem z Leo ma przyjechać po treningu do Daniego i Ari. Wszystko już było gotowe, więc pozostało nam tylko czekać na chłopaków.
*Gerard*
Właśnie jechałem z Leo i Danim na kolację. Ciekawe z jakiej to okazji i co znowu wymyśliły nasze kobiety.
-Jak myślicie co tym razem?-zapytałem.
-Ja nie mam zielonego pojęcia-powiedział Leo.
-A ja wiem-powiedział dumny Alves.
-No to mów szybko.
-Ok, oświadczyłem się Ari.
-Gratulacje stary. 
Zaczęliśmy z Leo śpiewać naszemu "tancerzowi" na co on tylko pokiwał głową i zaczął śpiewać z nami do tego tańcząc. Dojechaliśmy na miejsce i weszliśmy do domu. Przywitaliśmy się wszyscy i usiedliśmy do kolacji. 
*Leo*
Przywitałem się z moją Miu całusem w usta i oczywiście musiałem przed nią uklęknąć, podnieść koszulkę i ucałować również brzuszek. Ona tak jak zawsze zareagowała na to swoim szerokim i pięknym uśmiechem. Świętowaliśmy jeszcze trochę z naszymi przyjaciółmi po kolacji po czym pojechaliśmy do domu. Geri i Shaki oraz Milan też już się zmyli. Weszliśmy do domu i pierwsze co zrobiła Miu to podreptała do kuchni.
-Znowu jesz?-zapytałem.
-Wiesz ja mogę, a ty musisz przestrzegać diety-uśmiechnęła się cwaniacko.
-Dobra to co robimy?-podszedłem do niej i ucałowałem ją w policzek.
-Oglądamy jakiś film?-zapytała.
-Ok.
Już po chwili oglądaliśmy jakiś film. Zajęło nam to godzinę, a później zauważyłem, że Miu zasnęła. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do sypialni. Położyłem ją i przyglądałem się jej. Jest taka piękna kiedy śpi no i do tego jeszcze ten brzuszek. Nic nie jest w stanie przebić mojego szczęścia. Za niedługo na świat przyjdzie nasze dziecko i będziemy tworzyli wspaniałą rodzinkę. Położyłem się obok Miu i momentalnie zasnąłem.
To na tyle. Raczej nie muszę pisać, kiedy następny rozdział. To oczywiste, że jutro. Mi niestety nie podoba się to co stworzyłam, ale nie mnie oceniać. W takim razie zapraszam do komentowania i macie tu jeszcze zajadającego się przed meczem Leo ;)



2 komentarze:

  1. Cieszę sie, że Ari i Dani wezmą ślub a z Leo i Miu będzie rodzinka. Rozdział genialny i czekam z niecierpliwością na następny oraz rownież pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczekuje dzidziusia :D Ari i Dani jak zwykle cudowni :) Rozdział wspaniały. Nie umiem już doczekać się następnego ;)

    OdpowiedzUsuń