*Miu*
Szybko dojechaliśmy na Camp Nou, gdy tylko ujrzałam ten budynek poczułam się niesamowicie szczęśliwa. Byłam bardzo podekscytowana, że poznam resztę piłkarzy i ich trenera. Jak na razie poznałam Daniego i Leo. Leo... ma takie piękne czekoladowe oczy, a ten jego słodki uśmiech. Rozmarzyłam się. Nagle z rozmyślań o piłkarzu wyrwał mnie głos mojej siostry.
-Halo Miu jesteś tu? O czym tak marzyłaś?
-Pewnie o Messim-powiedziała Shak.
-Tak to znaczy nie- odpowiedziałam.
-Haha nie wcale, bo ci uwierzymy-dodała swoje pięć groszy Ari.
-A ty wcale nie lepsza. Jak zobaczyłaś Alvesa to myślałam, że zemdlejesz na jego widok. Codziennie oglądasz jego zdjęcia, a dzisiaj mogłaś z nim nawet porozmawiać-powiedziałam.
-Dobra dziewczyny wychodzimy, chłopaki już dawno pewnie się przebierają, a my siedzimy w aucie na parkingu-przerwała nam piosenkarka.
Szybko wyszłyśmy z samochodu i ruszyłyśmy w stronę budynku. Milanek wskoczył mi na ręce, więc cicho się zaśmiałam i pocałowałam go w czoło na co on zareagował uśmiechem. Ochroniarze znają Shakirę i wiedzą, że dziś na trening ma się pojawić z nami, więc wpuścili nas bez problemu. Usiadłyśmy na trybunach, lecz nie na długo. Gerard nas zawołał, więc ja, Ari i Shak z Milankiem podeszliśmy do niego. Przedstawił nas chłopakom. Każdy z nich podszedł, podał nam dłoń i chórkiem zapytali czy zagramy z nimi w piłkę. Spojrzałam szybko na Ari, a ona na mnie. Zgodziłyśmy się i po chwili zaczęliśmy grać. Dużo przy tym było śmiechu. Wynik 0:0, ponieważ nikt nie grał tylko cały czas się wygłupialiśmy. Nawet trener nie wytrzymywał ze śmiechu przy tych wariatach. Usiedliśmy wszyscy zmęczeni na murawę i nagle usłyszeliśmy głośny pisk Milana. Kiedy odpoczywaliśmy on skorzystał z okazji i strzelił gola. Był z siebie bardzo dumny. Gerard szybko do niego pobiegł, podniósł w górę i zaczął krzyczeć ze szczęścia z Milanem. To było takie słodkie. Niestety chłopaki musieli wracać do treningu więc koniec błogiego odpoczynku. Wszyscy dobrali się w pary i zaczęli kopać piłkę do siebie. Ja oczywiście w parze byłam ze swoją siostrą. Nagle zauważyłyśmy, że na murawie nie ma ani Daniego ani Leo. Pewnie poszli po coś i zaraz wrócą. Zarówno moja siostra jak i ja miałyśmy już dość, więc położyłyśmy się na trawie i zamknęłyśmy oczy. Poczułam, że ktoś kładzie się obok nas to była nasza optymistka (tak Shakira). Leżałyśmy tak przez około 10 minut. Było tak spokojnie do czasu, aż ktoś nie postanowił oblać nas zimną wodą. Była na prawdę bardzo zimna. Szybko wstałyśmy i zauważyłyśmy sprawców. Leo oblał mnie, Alves Ari, a Gerard Kolumbijkę. Wszyscy pękali ze śmiechu, a my powiedziałyśmy że zemsta będzie słodka. Trening dobiegał końca. Chłopaki właśnie szli pod prysznice, a my grzecznie czekałyśmy na nich na ławce rezerwowych. Rozmawiałyśmy właśnie z Enrique, kiedy na murawę wybiegł Pique ze spodniami od Alvesa. Biedny Dani nie wiedział co ma zrobić, więc gonił tylko Gerarda (dodam, że był tylko w bokserkach). Nie mogłyśmy powstrzymać śmiechu widząc biegającego Brazylijczyka za Gerim. Trener kazał oddać spodnie Alvesowi (oczywiście też nie mógł się powstrzymać od śmiechu). Kiedy Dani zakładał spodnie na murawę wybiegł Neymar i Leo, którzy trzymali buty Gerarda. Tym razem on miał przerąbane, zaczął ich gonić. W końcu postanowili mu oddać buty i zakończyć na dziś swoje wygłupy. Są jak małe dzieci, dużo żartują i wykręcają sobie różne numery. Jednak są wstanie zrobić dla siebie wszystko. Można ich nazwać taką jedną dużą rodziną.
*Leo*
Trening się zakończył (pierwszy raz się nie cieszyłem z tego powodu). Cały czas myślałem o Miu. Niestety nie uszło to uwadze moim przyjaciołom i musieli zacząć tę swoją głupią gatkę. Oczywiście nie byłem sam Alvesowi dokuczali z powodu Ari. Właśnie zauważyłem jak teraz z nią rozmawia. Pewnie zaprosił ją gdzieś. Też chciałbym zaprosić gdzieś Miu o czym od razu powiedziałem Gerardowi. Ten tylko pociągnął mnie za rękę i zawołał
-Miu, Leo chce ci coś powiedzieć.
Miałem ochotę go w tym momencie zabić, ale Miu właśnie szła w naszą stronę.
-Słucham? spojrzała pytająco na Geriego, a później na mnie.
Gerard odszedł, a ja spojrzałem głęboko w jej czarne oczy (jest taka piękna).
-Poszłabyś ze mną dzisiaj może dzisiaj do zoo?
-Do zoo?- zapytała
-No wiesz zoo jest bardzo fajnym miejscem. Chyba lubisz oglądać żyrafy, tygrysy i inne zwierzęta.
-Jasne mogę z tobą iść, ale mam jedno pytanie (uśmiechnęła się).
-Jakie?
-Czy pchełki też tam będą? (zapytała po czym wybuchliśmy śmiechem).
-Jasne, że będą ale wiesz przed tobą stoi atomowa pchła i lepszej nigdzie nie znajdziesz.
Znów zaczęliśmy się śmiać. Umówiliśmy się na godzinę 17. Odprowadziłem ją do wyjścia i zapytałem o jej numer telefonu. Zapisała mi go w telefonie, a ja w jej telefonie zapisałem swój numer. Po czym pożegnaliśmy się buziakiem w policzek. Ona się chyba tego nie spodziewała, ale się uśmiechnęła i pobiegła do Ari, Shakiry i Milana.
*Ari*
Umówiłam się z Alvesem na wieczorny wypad do parku rozrywki. Byłam taka szczęśliwa jak nigdy dotąd. Cieszę się, że poznałam Daniego od razu znalazłam z nim wspólny język. Shak odwiozła nas, pożegnała się z nami i odjechała. Miała jeszcze dzisiaj próby w studiu, więc się spieszyła. Ja i Miu poszłyśmy się szykować na nasze spotkania. Poszłam do swojego pokoju, a Miu do kuchni bo chciała się jeszcze napić.
*Dani*
Kiedy jestem z Ari, czuje jakby moje serce miało wyskoczyć mi z klatki piersiowej. O wszystkim oczywiście powiedziałem Gerardowi i Leo. Ja nie mogę przestać o niej myśleć, a nasza pchełka nie myśli o nikim innym tylko o Miu. Kiedy byłem już w domu zacząłem się szykować na spotkanie z Ari i byłem gotowy po 10 minutach. Miałem jeszcze dużo czasu, więc włączyłem Fifę i zacząłem grać.
*Leo*
Właśnie kończyłem się ubierać kiedy przyszedł mi sms od Miu. Ucieszyłem się kiedy zobaczyłem jej imię na wyświetlaczu. Wysłała mi moje i Alvesa zdjęcie z dzisiejszego treningu z podpisem "Ładnie to tak się śmiać z Gerarda, który się przewrócił? ;)"
Odpisałem jej "ojej jaki ja jestem przystojny :p. Widzimy się za pół godziny". Na jej odpowiedź nie musiałem długo czekać odpisała "jesteś najprzystojniejszym piłkarzem na świecie i do tego bardzo skromnym. Więc za pół godziny ;D". Trochę zgłodniałem, ale pomyślałem, że zjem coś z Miu.
*W domu Shakiry i Gerarda*
Wróciłam ze studia wykończona. Usiadłam na kanapie i obserwowałam Milanka, który oglądał kreskówki. Przypomniałam sobie o Ari i Miu, które są dziś umówione z Leo i Danim. Od razu się ożywiłam i zawołałam do Gerarda:
-No cóż dziś oboje nasi piłkarze idą na randki, więc nasz plan się powiódł.
-Gerard spojrzał na Kolumbijkę po czym podbiegł szybko do niej. Pocałował ją i powiedział, że to z powodu ich chytrego planu.
W ich domu nie brakowało czułości. Pomimo ich różnicy wieku i różnych charakterów tworzyli genialną wprost idealną parę. Śmiali się jeszcze chwilę ze swoich przyjaciół po czym poszli pobawić się z Milankiem.
*Miu*
Byłam już gotowa. Długo się zastanawiałam co mam ubrać, ale jednak postawiłam na ten zestaw
Zeszłam na dół i zobaczyłam promieniującą ze szczęścia moją siostrę. Wyglądała prześlicznie. Usłyszałam pukanie do drzwi, więc poszłam otworzyć. To był Dani uśmiechnięty od ucha do ucha na widok Ari, która była ubrana w to:
Pożegnali się ze mną i pojechali do parku rozrywki. Mi pozostało czekać na Leo. Nie czekałam długo, ponieważ zjawił się po 15 minutach. Wzięłam torebkę, zamknęłam dom i podeszłam do Leo. Przywitaliśmy się buziakiem w policzek po czym wsiedliśmy do jego samochodu.
-Pięknie wyglądasz-rozmowę zaczął Argentyńczyk
-Dziękuje (poczułam, że się rumienię)
Włączył radio akurat leciała moja ulubiona piosenka Argentyńskiego zespołu "Los Cafres-Hijo"
-To moja ulubiona piosenka-powiedzieliśmy równocześnie po czym zaczęliśmy ją razem śpiewać.
Sądzę, że rozdział jest dosyć długi i domyślam się, że nudny. Przerwałam w takim momencie, ale mam pomysł na kolejny rozdział, więc pojawi się on jeszcze dzisiaj. Czytasz+Komentujesz=Motywujesz ;)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Świetny, genialny, najlepszy. Cieszę sie, że obydwie dziewczyny idą na randki. A ten żart z pchełką mega. Trochę mnie zaskoczyło, że zaprosił ją do zoo ;). Nie moge sie doczekać dalszych rozdziałów i pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńRozdział jest genialnie napisany a sceny humorystyczne dodają mu uroku. Moim ulubionym momentem jest kawał z pchełką ♥ No i oblanie dziewczyn wodą! :) Dużo się uśmiałam a twój styl pisania jest na tyle świetny, że rozdział czytało się miło i przyjemnie ;) Już zabieram się za następny :D
OdpowiedzUsuń