Tak jak obiecałam, wstawiam dziś kolejny rozdział. Pragnę go zadedykować znowu mojej niecierpliwej przyjaciółce Marcie i mojej siostrze Ewelinie <3 Zapraszam do czytania i Pozdrawiam :*
*Leo*
Ja i Dani mamy na prawdę ogromne szczęście. Spotkaliśmy Ari i Miu i to jeszcze mieliśmy okazję zobaczyć jak tańczą. Akurat leciała piosenka "Fly Project-Toca Toca".
-Chodź zrobimy im niespodziankę-powiedział Alves
Przystanąłem na jego propozycję i podeszliśmy do dziewczyn. Bardzo się ucieszyły na nasz widok i przedstawiły nas swoim koleżanką. Poprosiłem Miu do tańca. Zgodziła się i właśnie w tym momencie muzyka zmieniła się z szybkiej na wolną. Teraz można było usłyszeć piosenkę "Parachute-Kiss me slowly". Wtuliliśmy się do siebie i daliśmy się ponieść w zupełności muzyce. Chciałem coś powiedzieć do Miu, ale w tym momencie podszedł do nas pijany już Bartra i zaczął śpiewać na cały głos. Wszyscy swoje spojrzenia przenieśli na nas, więc postanowiliśmy wyjść z klubu i przejść się na spacer. Za mną i Miu ruszyli również Ney, Dani, Ari, Doori, Yuna i Marc. Chłopaki byli już na prawdę pijani. Ja i Alves postanowiliśmy już ich odwieźć do domu. Pożegnaliśmy się z dziewczynami i ruszyliśmy w stronę samochodu. Podczas jazdy znowu myślałem o Miu. Miałem takie szczęście, że mogłem z nią zatańczyć ale oczywiście ktoś nam musiał w tym przeszkodzić. Spojrzałem na Daniego, który prowadził (w zupełności całą swoja uwagę poświęcił drodze), Ney spał, a Marc śpiewał. Uszy mnie już bolały od tego jego fałszu. Kiedy już dojechaliśmy pod mój dom, pożegnałem się z chłopakami i jak najszybciej powędrowałem w stronę drzwi. "Tancerz" pojechał jeszcze odwieźć naszych imprezowiczów, domyśliłem się że zajmie mu to sporo czasu. Pierwsze co zrobiłem po powrocie do domu to wypiłem całą puszkę pepsi po czym poszedłem włączyć laptopa. Waveya dodała nowy filmik. Obejrzałem go chyba ze trzy razy i wciąż nie miałem dość. Mój wzrok skupiał się głównie na Miu. Potem wstąpiłem na chwilę jeszcze na instagrama od Ari, gdzie zobaczyłem to zdjęcie
Oczywiście głównie moją uwagę przykuł ten śliczny uśmiech właścicielki o blond włosach (Miu). Było już późno, a ja mam jutro trening o 13, więc poszedłem spać.
*Miu*
Wróciłyśmy do domu dosyć późno, chociaż i tak wcześniej niż nasze koleżanki. Ari od razu powędrowała na górę i poszła spać, ponieważ jutro mamy zjawić się na treningu chłopaków o 13. Gerard i Shakira mają coś ważnego do powiedzenia. Napiłam się jeszcze wody, naszykowałam ciuchy i też poszłam spać.
*Następnego dnia*
Obudziły mnie gorące, hiszpańskie promienie słoneczne. Szybko wstałam, wykonałam poranną toaletę, przebrałam się i zeszłam na dół. Tak jak się spodziewałam była tam już moja siostra, która nie wyrabiała ze śmiechu. Podeszłam do niej i ujrzałam to zdjęcie
Również nie mogłam się powstrzymać i wybuchnęłam śmiechem. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor
-Lepiej się już zbieraj, bo się spóźnimy-zawołała moja siostra.
Spojrzałam na nią, a potem na zegarek który wskazywał godzinę 12:35. Szybko wzięłam swoją torebkę i wybiegłyśmy w pośpiechu z domu. Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy w stronę Camp Nou. Na miejscu byłyśmy o godzinie 12:56. Dzięki naszym przepustkom, ochroniarze nas wpuścili i już po chwili mogłyśmy się cieszyć, że się nie spóźniłyśmy (było blisko). Teraz pozostało nam czekać z resztą na ważną wiadomość od naszych przyjaciół (Shakiry i Gerarda)
*Shakira*
-Ty im powiesz, czy ja mam to zrobić?
-To może razem?
-Ok.
-Co jest-zawołał zniecierpliwiony Alves.
No więc zaręczyliśmy się i pragniemy was zaprosić na nasz ślub-powiedzieliśmy równocześnie.
Dziewczyny od razu do mnie podbiegły i zaczęły mi gratulować, a chłopaki złapali Gerarda za ręce i biegali tam i z powrotem śpiewając przy tym "Waka waka". Dlaczego akurat tą piosenkę? Ponieważ to właśnie podczas nagrywania do niej teledysku poznałam się z moim obrońcą. Niestety piłkarze musieli już wracać do treningu, więc ja z dziewczynami postanowiłyśmy pojechać do centrum handlowego. Chciałyśmy pooglądać suknie ślubne. Oczywiście, że jeszcze za wcześnie na jej zakup, ale samo oglądanie nikomu nie zaszkodzi. Przeglądałam właśnie katalog w którym byłam ja w sukni ślubnej w której wystąpiłam do teledysku piosenki "Empire".
Mi i dziewczynom ta suknia od razu przypadła do gustu, miała ona w sobie coś niezwykłego. Była już 14:30, więc pożegnałam się z dziewczynami i pojechałam do mojej mamy po Milanka.
*Ari*
Shakira właśnie pojechała po Milana, co oznaczało że jest już dość późno. Spojrzałam na zegarek i przypomniałam sobie o moim spotkaniu z Danim na które byłam już spóźniona pół godziny. Zadzwoniłam do niego
-Halo?
-Dani przepraszam, kompletnie zapomniałam o naszym spotkaniu, byłam z Miu i Shak w centrum handlowym i się trochę zasiedziałyśmy, a ja nawet nie sprawdzałam godziny.
-Ari spokojnie, gdzie jesteś?
-Jeszcze w centrum.
-Ok będę po ciebie za 15 minut, czekaj tam na mnie.
-Dobrze.
Minęło 15 minut i Alves już po mnie był. Pożegnałam się z siostrą i weszłam do samochodu piłkarza.
*Miu*
Więc zostałam sama. W takim razie postanowiłam pójść na spacer. Wybrałam plażę, a właściwie miejsce które nie dawno pokazał mi Leo. Szłam tak dalej rozmyślając o Argentyńczyku. Zakochałam się w nim. To może być głupie, bo znam go parę dni, ale kiedy on jest obok nic innego nie ma dla mnie znaczenia. Z moich rozmyślań wyrwał mnie ten głos
-Cześć piękna, dawno się nie widzieliśmy.
Spojrzałam na właściciela wypowiedzianych słów i myślałam, że śnię. Co gorsza to nie zwykły sen to koszmar. Właścicielem tego okropnego głosu jest Nacho. Mój były chłopak, z którym zerwałam rok temu. Pewnie zapytacie dlaczego? Otóż byliśmy ze sobą bardzo szczęśliwi, aż do czasu. Pewnego dnia zobaczyłam jak całuje się ze swoja byłą. Zabolało mnie to, ale postanowiłam być silna. Pobiegłam do naszego wspólnego domu i zaczęłam pakować swoje rzeczy. Kiedy już miałam zamiar wychodzić, pojawił się on. Pokłóciliśmy się i on uderzył mnie w twarz. Na szczęście akurat moja siostra przyszła do nas. Gdyby nie ona to nie wiem co by się tam wtedy stało. Parę dni później po tym wydarzeniu wyprowadziłyśmy się do Barcelony. Chciałam o tym zapomnieć i ułożyć sobie życie na nowo. Udało mi się to kiedy poznałam Leo. Nie mogłam uwierzyć w to, że kiedy już wszystko szło w dobrą stronę to on znów się pojawił.
-Co nie cieszysz się na mój widok? Wiesz wybrałaś fajne miejsce na spacer, bo jesteśmy tu sami.
-Czego chcesz?-zapytałam z pogardą.
-Nie denerwuj się tak, chcę tylko zemsty.
Nie miałam dokąd uciec, a gdybym zaczęła krzyczeć to i tak nikt by mnie nie usłyszał. Czułam się taka bezradna i jedyna na co mogłam liczyć to jakiś cud.
*Leo*
Po treningu postanowiłem pobiegać. Więc założyłem słuchawki i ruszyłem w moje ulubione miejsce na plaży. Uśmiechnąłem się na samą myśl o tym, że byłem tu ostatnio z Miu. Ta dziewczyna totalnie zakręciła mi w głowie. Znamy się dosyć krótko, ale mogę szczerze powiedzieć, że to jest właśnie ta z którą chcę powiedzieć sobie sakramentalne TAK.
Buahaha przerywam w takim momencie, ale to tylko po to aby przytrzymać was w napięciu. Dodam, że następny rozdział pojawi się jutro. A teraz zapraszam do komentowania i rozmyślania co będzie działo się dalej ;)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Więc na początek, mój Barta ♥ Pijany, ale mniejsza ;p Shakira i Geri są tacy cudowni. Już nie umiem doczekać się ślubu *-* Boje się tylko co ten Nacho chcę od Ari. Jednak mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku :D
OdpowiedzUsuńMusiałaś skończyć w takim momencie? Juz nie moge doczekać sie następnego rozdziału. Co tu więcej pisac? Genialny rozdział. Czekam na nowy i pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuń