piątek, 30 stycznia 2015

Rozdział 14

Zapraszam do czytania i Pozdrawiam :*
*Ari* 
Obudziłam się i od razu ogarnęłam. Po wykonaniu tak jak zawsze porannej toalety i ubraniu się, zeszłam na dół do kuchni. Zastanawiałam się co dziś zrobić na śniadanie. Dani jeszcze śpi, ale uwielbia naleśniki, więc zrobię mu niespodziankę. Kiedy już kończyłam do kuchni wparował tanecznym krokiem Alves.
-Coś mi tu pachnie. O naleśniki!!!
-Tak siadaj i jedz głodomorze.
Zjedliśmy w ciszy i później pozmywaliśmy naczynia. 
-Kochanie, dziś o 15 musimy być już u Gerarda i Shakiry.
-Dobrze, a o której dokładnie ma pojawić się Leo i Miu z tej Argentyny?
-Koło 18, jeśli nie będzie żadnych niespodzianek.
-Ok, więc co teraz na zakupy?
-Niestety tak, ale przeżyjesz.
Pocałowałam go i wyszliśmy z domu. Ruszyliśmy do samochodu i udaliśmy się w stronę sklepu, aby kupić składniki na naszą imprezę powitalną. W tej chwili na pewno Shaki i Geri dzwonią do reszty, żeby im przypomnieć. Ciekawe tylko jak tam moja siostra i Lio?
*Shaki*
Gerard dzwoni do swoich kolegów z drużyny i przypomina o naszej imprezie niespodziance dla Leo i Miu. Milan się bawi, a ja mam pewien plan do wykonania przy okazji. Mój mąż ma za parę dni urodziny. Dokładnie za trzy dni. Mój pomysł na prezent na pewno się mu bardzo spodoba. Dostanie nowe korki, które podaruję mu razem z FCB, a ode mnie dostanie ogromny obraz na ścianę, który ma przedstawiać te zdjęcia.
To doskonała pamiątka i na pewno będzie przyciągała wzrok naszych gości.
-Gotowe-powiedział Geri i podszedł do mnie, całując mnie w policzek.
-To dobrze, a za ile będzie Ari i Dani?
-Wiesz mają jeszcze dwie godziny, więc na pewno zdążymy ze wszystkim.
-To wspaniale, myślisz że Leo i Miu się ucieszą?
-Oczywiście, że tak.
-Ciekawe co tam u nich?
-Na pewno jeszcze leniuchują przed wyjazdem.
*Leo*
Już od samego rana ja i Miu się pakujemy. Dziś wracamy do Barcelony. Nareszcie skończyliśmy i zeszliśmy na dół. Pożegnaliśmy się i wrzuciłem nasze torby do bagażnika. Moja mama miała łzy w oczach i nie potrafiła się rozstać z moją ukochaną. Kiedy już w końcu się pożegnaliśmy ze wszystkimi to ruszyliśmy w drogę. Chciałem jeszcze, żeby Miu poznała mojego przyjaciela Kuna. Ma on kontuzję, więc jest w domu w Argentynie i postanowiłem go odwiedzić. Podjechaliśmy pod jego dom i zapukaliśmy. Po chwili otworzył nam drzwi z szerokim uśmiechem. Od razu się ze mną przywitał i zaprosił nas do środka. 
-A co to za piękna dama ci towarzyszy?-zapytał ze swoim powalającym szerokim uśmiechem.
-To moja narzeczona.
-O ja gratuluję!!!-uściskał mnie, a później Miu.
-To nie wszystko-powiedziałem.
-Jest jeszcze coś?-spojrzał na brzuch Miu i wręcz zaczął nas ściskać ze szczęścia.
Zaprosił nas do salonu i podał herbatę z ciastem.
-A gdzie twoja żona i synek?-zapytałem.
-Wiesz są na wycieczce i wrócą dopiero jutro-odpowiedział.
-A gdzie?-znów zapytałem.
-W Disneylandzie.
-To super.
Spojrzałem na Miu i zauważyłem, że przygląda się zdjęciu na kominku. Podszedłem do kominka i zgarnąłem zdjęcie. Pokazałem je mojej ukochanej na co ona się uśmiechnęła.
-Zawsze razem-zawołał Kun.
-Wiesz Miu, gdzieś cię już widziałem-powiedział znów mój przyjaciel.
Chwilę się zastanawiał po czym wykrzyknął.
-Waveya. Ty jesteś tą tancerką, która oczarowała Leo-powiedział dumny z siebie.
-Tak zgadza się-odpowiedział mu nieśmiało Miu.
Rozmawialiśmy tak jeszcze dwie godziny po czym pożegnaliśmy się z Kunem i udaliśmy się na lotnisko. Byliśmy już w samolocie i Miu jak zwykle zasnęła, a ja zacząłem się zastanawiać czy nasi przyjaciele coś planują. Od wczoraj nie dali znaku życia. Z tymi rozmyśleniami przytuliłem Miu i też zasnąłem.
*Shaki*
Jesteśmy w domu Leo i Miu. Klucze miał Gerard, który je dostał od naszej pchełki na wszelki wypadek. Wszystko już było gotowe i wszyscy już byli na miejscu, więc pozostało tylko na nich czekać.
Ok w jutrzejszym rozdziale impreza powitalna i chwila grozy. Komentować i łapcie naszych bohaterów ;)



3 komentarze:

  1. Rozdział jest cudowny. Kun jest idealny. Kocham go tak bardzo ♥ Chcę go więcej! Jak ładnie poproszę to się zgodzisz? :D Shakira planuje dać Gerardowi cudowny prezent :) Na pewno się ucieszy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kun być może jeszcze się pojawi, ale niczego nie obiecuję. Chociaż już nawet mam dla niego pewne zadanie, ale będziesz musiała zaczekać. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Jaka chwila grozy? Juz sie nie moge doczekać!! Będę to powtarzała piszesz genialnie. Czekam na następny i pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń