*Miu*
Obudziły mnie ciepłe, słoneczne promienie. Przeciągnełam się na łóżku i miałam zamiar znowu zasnąć, ponieważ nie spałam całą noc. kiedy już usypiałam zdałam sobie sprawę, że dziś jest najlepszy dzień mojego życia. dzień pierwszego spotkania moich idoli, a mianowicie piłkarzy FCB. Mieszkam z siostrą w Barcelonie od roku i nie miałyśmy okazji pójść nawet na mecz naszego ulubionego klubu. Więc moja przyjaciółka Shakira i przyjaciel Gerard stwierdzili, że to musi się zmienić. Ja i Ari dostałyśmy wejściówki od Pique na dzisiejszy trening i nie mogłyśmy przepuścić takiej okazji. Szybko wstałam z łóżka, wykonałam poranną toaletę i ubrałam pierwsze lepsze ciuchy. Trening ma odbyć się o 14, więc miałam jeszcze 4 godziny. Zeszłam na dół i zauważyłam moją siostrę, która właśnie coś przeglądała na laptopie.
-Cześć co przeglądasz?
-Dzień dobry śpiochu, to samo co zawsze. Kanapki masz na blacie kuchennym.
-Czyli zdjęcia Alvesa, którego już dziś poznasz.
-O niczym innym nie marzę. Jedz szybko i przygotuj się do wyjścia.
-Ok już idę, ale zaraz przecież trening zaczyna się dopiero za 4 godziny.
-Tak, ale Gerard dzwonił, że zaraz po nas przyjedzie.
-Ciekawe co znowu wymyślił.
Szybko zjadłam i przebrałam się. Byłam już gotowa do wyjścia, Ari oczywiście też. Oczywiście byłyśmy ubrane podobnie. Białe bluzki z jakimiś napisami i krótkie spodenki.
Wychodziłyśmy właśnie z domu, kiedy podjechał Geri. Wsiadłyśmy do jego samochodu i przywitałyśmy się z nim. Kiedy zapytałam go dokąd jedziemy odpowiedział, że zobaczymy. Reszta drogi minęła nam w ciszy. Po 15 minutach byliśmy w domu Pique i piosenkarki. Weszłyśmy i od razu się przywitałyśmy z Shak. Jak zawsze była uśmiechnięta i bardzo miła (cała ona), a Milanek właśnie bawił się klockami. Przesiedziałyśmy tak w domu naszych przyjaciół kolejną godzinę, nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Geri poszedł otworzyć. Usłyszałam jak z kimś się wita i idzie do nas. Moim oczom ukazał się sam Leo Messi i Dani Alves. Nie mogłam w to uwierzyć. Myślałam, że zaraz tam zemdleje.
*Leo*
Gerard powiedział, że ja i Dani mamy do niego wpaść jeszcze przed treningiem. Nie wiedziałem po co, ale zresztą co nam szkodzi. Jadąc autem z Alvesem całą drogę śpiewaliśmy piosenki. Kiedy już dojechaliśmy na miejsce zadzwoniliśmy do domu naszego przyjaciela. Ten otworzył nam drzwi i wpuścił nas do środka. Weszlismy do salonu i dopiero po paru sekundach zauważyłem dwie dziewczyny z zespołu tanecznego Waveya. Ja i Dani uwielbiamy je oglądać, okazało się, że te dziewczyny to Miu i Ari. Miu to właśnie dziewczyna, którą kiedyś zobaczyłem na koncercie Shakiry i od tamtej pory marzyłem, aby ją poznać. Przywitałem się z Shakirą później z Ari i na końcu z Miu. kiedy podawałem jej dłoń serce zaczęło mi walić jak oszalałe.
-Cześć jestem Leo.
-A ja Miu i jestem twoją fanką.
-To wspaniale, bo wiesz ja jestem twoim fanem.
-Naprawdę?
-Tak uwielbiam oglądać Waveya, a ty jesteś moją ulubioną tancerką z tego zespołu.
-To miłe (lekko się zaczerwieniła, jak słodko wtedy wyglądała)
-Ok ludzie to co jedziemy na Camp Nou-powiedział Shakira
wszyscy jej prztaknęli
*Shakira*
-wiesz Leo jest oczarowany Miu, a Alves nie spuszcza wzroku z Ari.
-właśnie zauważyłem-odpowiedział Jej Geri
Więc tak ja, Leo i Dani pojedziemy moim autem. Natomiast Ari, Miu i Milan pojadą z Shak- Zarządził Gerard.
Minęła dosłownie chwila i już byliśmy w drodze na najpiękniejszy stadion w europie.
.jpg)
Tak jak się spodziewałam prolog zwiastuje niesamowite opowiadanie :) Podoba mi się rola Shakiry i Gerarda, snują po kątach plany, ja to wiem! ♥ Bardzo fajnie, że do jednych z głównych ról wybrałaś Daniego. Idealnie tu pasuje nasz zwariowany piłkarz ;) Prolog krótki i mam niedosyt! ;c Więc z niecierpliwością wyczekuję poniedziałku ♥ Pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńAaa, zapowiada sie swietnie. Świetnie dobralas bohaterów. No i jest mój Lio *_*. swietnie piszesz, masz do tego talent. Przyjemnie sie czyta to co piszesz. Życzę dużo weny przy dalszym pisaniu! ;*
OdpowiedzUsuń