Wiem, że miałam napisać jeszcze jeden lub dwa rozdziały zanim zakończę tego bloga, ale po prostu nie miałam na nie pomysłu. Nie chciałam, żeby to było napisane z przymusu, bo nic by z tego nie wyszło. Zapraszam do czytania epilogu i Pozdrawiam :*
*Dwa lata później* (Leo i Miu)
Leo odnalazł w końcu prawdziwą miłość o której zawsze marzył, a Miu poczuła w końcu, że jest kochana. Są małżeństwem już dwa lata. Mają synka Thiago i na świat za niedługo ma przyjść dziewczynka, która ma nazywać się Celia. Są szczęśliwi i bardzo się kochają. Nie wyobrażają sobie życia bez siebie.
(Dani i Ari)
Ari jest bardzo szczęśliwa u boku Daniego. Tworzą zgraną i kochającą się parę. Oczywiście jak by mogło być inaczej? Ari spodziewa się dziecka, a Alves z tego powodu jest po prostu w siódmym niebie. Bardzo się kochają i nie wyobrażają sobie by mogło być inaczej. Jednak jedno się nie zmieniło. Jak na wariata przystało Dani wciąż jest imprezowiczem, żartownisiem i barcelońskim "tancerzem".
(Gerard i Shakira)
Wciąż razem i wciąż szczęśliwi. Tworzą dużą zgraną i kochającą się rodzinę. To się już raczej nigdy nie zmieni. Wychowują Milana i nowo-narodzonego synka o imieniu Sacha. Czego im brakuje do szczęścia? Niczego. Są już wystarczająco szczęśliwi.
Tym akcentem kończę tego bloga. Z całego serca pragnę podziękować za miłe komentarze z waszej strony. Jest to pierwszy blog napisany przeze mnie, ale obiecałam, że nie ostatni. Już nawet mam pomysł na kolejny. Po epilogu wstawię informację w której będzie można znaleźć adres następnego opowiadania. Taka informacja pojawi się pojutrze. Jeszcze raz bardzo dziękuje i Pozdrawiam czytelników którzy byli tu od początku do końca ;)
.gif)
.jpg)
.jpg)
Cudownie! Szkoda, ze konczysz tego bloga, ale rozumiem i czekam na następny. Pokochałam tych bohaterów i naszych piłkarzy w tym opowiadaniu. Dobrze, ze tak to sie skończyło.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że nie komentowalam, ale nie miałam dostępu do internetu.
Pozdrawiam!;*
Ps Niedługo na moim blogu pojawi sie nowy rozdział, wiec zapraszam niedługo!;)
Cieszę się, że wszystko szczęśliwie się skończyło. Naprawdę polubiłam bohaterów. Opowiadanie zawsze mnie ciekawiło, wyczekiwałam godzin do następnego rozdziału. Cóż mogę jeszcze napisać. Jestem szczęśliwa, bo wkrótce zaczniesz nowego bloga i jestem zaintrygowana o czym on dokładnie będzie. Pamiętaj, tancerz na zawsze pozostanie tancerzem:)
OdpowiedzUsuń